Wysłany: 2008-11-05, 10:01 Barack Obama - nowy prezydent USA
Senator Barack Obama z partii demokratów wygrał dzisiaj stosunkiem 338 do 127 głosów elektoratu wybory na prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Właśnie rano słuchałem audycji w Trójce o tych całych wyborach i stosunek głosów był miażdżący, wygrał w większości stanów "mieszanych" gdzie byli zarówno zwolennicy republikanów jak i demokratów.
Co prawda jest to jeszcze nieoficjalna informacja ale stosunek głosów nie podlega żadnych wątpliwości, elektorzy wybiora Obamę na 44 prezydenta USA i tym samym będzie on pierwszym w historii czarnoskórym gospodarzem Białego Domu.
Polacy uważają że McCain byłby korzystniejszym rozwiązaniem dla nas jak wypalił ze zniesieniem wiz, ale jego polityka niewiele zmieniała w sprawach choćby Iraku i ogólnej polityki unitaryzmu (a także co za tym idzie unilateralizmu, idea dyktatu i władczości), scentralizowania wszystkiego wokół, choć w strukturze administracyjnego podziału USA na stany, polityka powinna być moim zdaniem zgodna z ogólnym ustrojem federacyjnym. Mówi się jeszcze że przegrany kandydat był bardziej otwarty na Unię Europejską i politykę zagraniczną, natomiast Obamę interesuje bardziej polityka wewnętrzna, ale ściśle związana przyczynowo ze światem - walka z globalnym ociepleniem. W sprawach obronności, konfliktów międzynarodowych
Cytat:
cyt. "John McCain stawia raczej na siłę militarną USA. Barack Obama natomiast chce bardziej wykorzystywać potencjał amerykańskiej dyplomacji."
Należy zwrócić uwagę na to, że ze względu na swoje pochodzenie jest idealnie predestynowany do prowadzenia polityki otwartej na partnerów nawet z bardzo egzotycznych krajów. O ile pamiętam jest/był kiedyś chyba muzułmaninem, więc inteligentnie wdrąży się w sprawy, ba - w problemy na tle rasowym, etnicznym, religijnym.
Zdecydowanie stoi za klasą biednych i robotników, chce podwyższenia podatków dla najzamożniejszych.
Duze poparcie dał mu też... kolor skóry, zyskał nieco chyba ponad 90% poparcia czarnoskórych obywateli USA i (uwaga dziwnie ten frazeologizm zabrzmi) większości mniejszości narodowych.
Dla mnie jest on odpowiednim kandydatem, młodym, kreatywnym, inteligentnym, liberalnym, dyplomatycznym, przez co stosunki międzynarodowe powinny się nieco ocieplić, antywojenne nastawienie zmniejszy agresję również z drugiej strony - ze strony terrorystów - co można było zauważyć w rządach Clintona - lata bez wojny, bez konfliktów, spora kompetencja na polu dyplomatycznym.
Co wy sądzicie o tym wyborze?
Ostatnio zmieniony przez jordi 2008-11-05, 11:47, w całości zmieniany 1 raz
Poza tym, że powinno być Barack, a nie Barak, mało mnie to obchodzi. Młody prezydent, uległy, pewnie wycofa wojska skąd tylko się da, coby odciąć się od agresywnej polityki złego szatana, Busza.
A no. I oberwie się nam po tyłku od sąsiadów, przed którymi chowaliśmy się za plecami USA. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że Obama będzie się zajmował jakimś małym pipidówkiem w środku innego kontynentu.
Ojsz raz niedowładłem na klawiaturce "c" pech że w tytule, poprawiony
swapper napisał/a:
każdy kolorowy głosował na niego nie ze względu na poglądy ale kolor skóry
a nóż się niekiedy i poglądy zbiegały z ich wyborem
Moth napisał/a:
pewnie wycofa wojska skąd tylko się da, coby odciąć się od agresywnej polityki złego szatana, Busza.
Nie - skoncentruje się na Afganistanie, po pewnym czasie stopniowo będą się uszczuplać w Iraku a nieznacznie poszerzą własnie u Talibów, ale jak już pisałem więcej nawiązywaniu dialogów niż siły, ale nie ma co się rozprawiać nad tym, zobaczymy.
Szkoda ,że wygrał .Mi osobiście nie pasuje ten prezydent.No ale pożyjemy zobaczymy jak zamiesza światową scenę polityczna.Oby tylko dla naszego kraju nie odbiło to się negatywnie.
Zdecydowanie stoi za klasą biednych i robotników, chce podwyższenia podatków dla najzamożniejszych.
i dlatego dziwi mnie, że wygrał. przecież to zaprzeczenie idei amerykańskości, czyli etosu ciężkiej pracy i nie liczenia na pomoc innych.
MaaD napisał/a:
Powaznie chcieliscie powtorke z Busha przez kolejne 8 lat? ;)
mccain to nie klon busha, w wielu kwestiach zajmował inne stanowisko niż jego partia i bardzo dobrze współpracował z demokratami.
Obama będzie jak Kennedy, popularny, lubiany, ale za dużo to on nie zrobi. no i za miętki jest.
jordi napisał/a:
Nie - skoncentruje się na Afganistanie, po pewnym czasie stopniowo będą się uszczuplać w Iraku a nieznacznie poszerzą własnie u Talibów, ale jak już pisałem więcej nawiązywaniu dialogów niż siły, ale nie ma co się rozprawiać nad tym, zobaczymy.
jednym z głównych jego haseł było wycofanie Amerykanów z Iraku do końca 2009 albo 2010.
Mnie te wybory wogole nie obchodziły, szczerze to miałem gdzies kto to wygra i w sumie dopiero z tego tematu sie tego dowiedziałem :P USA za wszystkich prezydentów było praktycznei takie same w stosunkach miedzynarodowych. Zawsze próbowali nam cos wcisnąć i wykorzystać wymyślając przy tym ładną bajeczke. Teraz pewnie będzie to samo, chociaż jest niespodzianka - bo prezydent jest czarny. Ciekawe jaki będzie następny - może będzie zielony ? ;)
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Prawda jest taka, że Polacy do swoich wyborów iść nie chcieli
Kto nie poszedł ten nie poszedł...
Moth napisał/a:
jakby to niewiadomo co było.
Się włączyła usomania.
Otóż Stany Zjednoczone sa krajem imperialnym, samym centrum gospodarki świata, potrafią wpłynąć jednym słowem, jednym ruchem na stosunki międzynarodowe poszczególnych państw - następuje krótka piłka, albo popiera się Stany albo nie.
Więc to kto jest prezydentem, czy wybrany prezydent jest kompetentny, jakie ma poglądy ma znaczenie nie tylko dla Polaka, ale i dla Europejczyka czy każdego innego obywatela pozostałych kontynentów.
Dla jednego to co się dzieje na świecie jest ważne, dla kogoś innego mniej, czy wreszcie wcale.
Ten wybór ja nazwałbym początkiem nowej ery w relacjach potentatów państwowych, nowych ukladach sojuszniczych, miejscu Polski w świecie itd.
Tak się składa że wybór prezydenta USA rozwija więcej debat, analiz, a nawet powiązuje to co się stało z polityką wewnętrzną wszystkich państw w jakimkolwiek sensie/znaczeniu tego słowa
Nikt się chyba nie podnieca tym przesadnie, po prostu to temat dnia, więc pisze o tym i dzielę się swoją opinią i tyle...
Ciekawe jaki będzie następny - może będzie zielony ? ;)
Próbuj, stary, próbuj.
W temat tych wyborów za bardzo nie wnikałam. Przejrzałam programy kandydatów i tyle. Program Obamy zdecydowanie bardziej mi pasuje, wiec niechże mu się uda. Szczególnie plusuje wprowadzeniem obowiązkowych ubezpieczeń zdrowotnych dla dzieci, podejściem do ekologii i kwestiami wojskowymi.
Moth napisał/a:
Prawda jest taka, że Polacy do swoich wyborów iść nie chcieli, a ekscytują się tymi w USA jakby to niewiadomo co było.
O tym też dzisiaj kapkę myślałam. pewnie chodzi o to, że w Stanach maja prostszy wybór, a u nas od groma tego bydła i człowiek w końcu nie może się połapać co która strona kwiczy.
_________________ the further we go and older we grow,
the more we know, the less we show..
Nikt się chyba nie podnieca tym przesadnie, po prostu to temat dnia, więc pisze o tym i dzielę się swoją opinią i tyle...
No czy ja wiem. Polacy mają to do siebie, że muszą czepić się czyjejś nogawki, żeby czuć komfort.
Jak Sarkozy został premierem Francji - zostało to odnotowane, podane na zasadzie kolejnej wiadomości. Natomiast cała kampania wyborcza (łącznie z pierdołami typu pochodzenie i wyznanie Obamy) w Polsce została nagłośniona w fenomenalnym wręcz stopniu. Ja rozumiem, że to nasi kumple, którzy sprzedają nam zepsute myśliwce i odrzuty z ich "militarnej kolekcji" wozów bojowych, instalują u nas swoje bazy i nie chcą znieść nam viz (choć niemal wszyscy nasi sąsiedzi już nie są z nich już rozliczani), ale bez przesady. Na serio, trochę dziwnie się czuję, kiedy na każdym serwisie internetowym na pierwszych stronach jest zdjęcie Obamy, jego rodziny, dzieci, rysunków z nim w roli głównej... mogliby to wszystko napisać jeszcze po angielsku.
Aż tak boimy się naszych wschodnich sąsiadów, że znaleźliśmy sobie kolejnego (po ZSRR, który chronił przed strasznym, kapitalistycznym zachodem) "starszego kolegę", którego trzeba naśladować, kochać, szanować i miłować, a który się na nas wypnie, jezeli przyjdzie co do czego? Bo jakoś nie chce mi się wierzyć, że jankesi ruszą nam na pomoc w razie czego (czy też brutalniej - staną w obronie swoich instalacji) kosztem zakłócenia ogólnoświatowej rówagi militarnej. Raczej skłaniam się ku wizji akceptacji inicjatywy silniejszego agresora, tak jak było w przypadku Gruzji.
No, ewentualnie mogą powtórzyć wyczyn Brytyjczyków czy tam Francuzów z II WŚ i zbombardują agresywną stronę tonami... ulotek.
Jak Sarkozy został premierem Francji - zostało to odnotowane, podane na zasadzie kolejnej wiadomości. Natomiast cała kampania wyborcza (łącznie z pierdołami typu pochodzenie i wyznanie Obamy) w Polsce została nagłośniona w fenomenalnym wręcz stopniu.
Ameryka jest tak przesiąknięta medialną konsumpcją że nie rozumiem czemu ty się dziwisz. Słuchasz amerykańskiej muzyki, oglądasz amerykańskie filmy, świat fascynuje się NBA i amerykańskimi sportami, co drugi news "ze świata" jest informacją praktycznie z tego kontynentu, BBC ma swój odpowiednik w Polsce więc nic dziwnego że połowa świata to USA a druga połowa to cała reszta w pewnym sensie.
Tyle ode mnie.
Hm, polemizowalbym czy McCain tak bardzo rozni sie od Busha. Pewne jest, ze wsrod republinakow nie znalazl sie przypadkiem ;) To nie jest wystep solowy, to orkiestra symfoniczna w ktorej ktos musi grac pierwsze skrzypce. Chcac nie chcac, gdyby nie wygrana Obamy mielibysmy popis znanej nam juz republikanskiej nieudolnosci przez kolejne 4 lata.
A o wyborach w USA mowi sie wszedzie, bo powszechnie wiadomo ze USA to najpotezniejsze i najbardziej wplywowe mocarstwo na swiecie. Dodaj do tego amerykanizacje i masz babo placek! ;)
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Siedzę sobie przed komputerem.. i kątem oka spojrzałam właśnie na telewizor, akurat są wiadomości i nic by mnie tu nie wzruszyło gdyby nie fakt, że w kącie jest ikonka Baraka! ludzie! co to ma być!? Polacy tą całą szopką tak się "przejmują" jakby byli jakimś stanem USA, a oni mają nas w.. nosie! już nawet nie wspomnę o tym, że oni nawet nie wiedzą gdzie Polska leży... ręce opadają.
Jak Kaczyński się wprowadzał, to jakoś nie przypominam sobie żeby pojawiła się taka ikonka
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum