W przeciwnym razie poloniści będą się musieli nieźle nagimnastykować, żeby wyjaśnić uczniom nieznającym Goethego, czym charakteryzuje się "postawa werteryczna", typowa dla bohaterów romantycznych
_________________ "Są chwile, kiedy brak ludożerców daje się boleśnie odczuć."
Alfons Allais
A teraz na temat. Nie będę wypowiadać się kim jest romuś, bo bardzo trafne określenie już tutaj padło. Powiem tylko, że szkoda mi "Zbrodni i kary", że nie będzie to już (o ile projekt przejdzie) obowiązkową lekturą, bo książka na prawdę warta uwagi. "Cierpienia młodego Wertera"... Zacytuję moją polonistkę: "Nie wyobrażam sobie omawiania romantyzmu bez preromantyzmu i Wertera. Romusiowi zdrowo odpieprzyło". Zgadzam się z nią w pełni, współczuję dzieciakom, kiedy będą starały się zrozumieć co to jest werteryzm i postawa werteryczna bez znajomości bohatera i książki... Co do pozostałych pozycji, jeszcze ich nie czytałam, nie przerabialiśmy ich i nie mogę powiedzieć, czy mi ich szkoda czy nie
_________________ Możesz żyć na marginesie, ale żyj tak, aby nie krzywdzić innych.
Nadal jestem zdania, że spora część uczniów dowiedziawszy sie, że książki X, Y i Z nie musi już czytać, bo tak zdecydował MEN, właśnie po nie chętniej sięgnie. Zakazany owoc smakuje najlepiej czy jak to było... A może za bardzo wierzę w dzisiejszą młodzież..
Ja mysle, ze moze tak byc przez rok, gora trzy lata. Jezeli jednak okaze sie, ze lektury te bede zdjete 'na stale' to temat zniknie z mediow, wszystko sie rozmyje i wroci do stanu kiedy mlodziez ma gdzies jakie ma lektury
Zastanawiam sie tylko w kogo to uderzy. Bo ja wierze, ze jezeli ktos jest nieglupi to i tak ksiazki czyta (nie tylko lektury ). I to dobre ksiazki, a takim sa wlasnie dla mnie 'Zbrodnia i kara' czy 'Proces'. Wiec i tak przeczyta i swoje z tego wyniesie.
A nie ma co sie oszukiwac, mniej bystrzy uczniowe i tak lektur (jak i innych ksiazek) nie czytaja i nawet z omowienia nic nie wynosza, wiec dla nich to zadna roznica.
Nie znaczy to, ze nie niepokoi mnie to co sie dzieje. Wierze, w przystosowanie sie uczniow do nowej sytuacji, ciezko mi jednak uwierzyc, ze tak absurdalny pomysl w ogole powstal.
_________________ ...what the hell am I doing here?
A Inny świat Grudzińskiego ? Czyżby treści w nim godziły w obraz idealnego Polaka-więznia? ...
Mam inną wersję: Grudziński był Żydem (myślę,że nie trzeba tłumaczyć pobudek jakimi mógł kierować się 'znany z tolerancji' Minister ....
Poza tym Dostojewski nie lubił Polaków i twierdził,że tylko Rosjanie są prawdziwie wierzący,to też się za bardzo nie spodobało.
Fakt, poskreślał to buc jeden ;/ Się źle dzieje... ale dobrze, że nie zabronił tego czytać. Najbardziej ubolewam nad skresleniem "Zbrodni i kary"... jedna z lepszych lektur a a ten cham ;p to skreślił ;/ Giertych suck my duck
Edit by MaaD:
Oj YodaM, YodaM.
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Przeczytałem "Trans-Atlantyk" Witolda Gombrowicza dopiero trzy miesiące temu, gdy dowiedziałem się, że to jest lektura obowiązkowa. Byłem przerażony, gdy zobaczyłem co tam jest napisane - powiedział Roman Giertych na spotkaniu z dziennikarzami.
Minister edukacji powiedział, że porównywanie Gombrowicza i Henryka Sienkiewicza to absurd, ponieważ Sienkiewicz stoi na dużo wyższym poziomie. Przyznał również, że "Trylogię" przeczytał kilkanaście razy.
Lider LPR powiedział również, że jedyną osobą, która w państwie jest przeciwko obecności Sienkiewicza w kanonie lektur jest Adam Michnik, ponieważ chce kreować antypatriotyczną i trockistowską wizję Polski. - Z tego samego powodu promuje Gombrowicza, ponieważ jest wrogi Polsce - powiedział Giertych.
(onet.pl)
Nie skomentuję tego. Brak słów. Zapewne sz.p. Giertych nie zrozumiał o co tak na serio chodziło w Trans-Atlantyku. W sumie to nic dziwnego. Założę się, że przeraził się wątkiem dot. homoseksualizmu, bo wątpię, żeby zrozumiał prowokację Gombrowicza wymierzoną m.in. dokładnie w takich (zaściankowych, zamkniętych, ograniczonych, cechujących się kseno i homofobią) ludzi jak nasz Minister Edukacji.
Z chęcią zrobilbym zrzutkę dla pana Romana Giertycha na korepetycje z języka polskiego. Przydałaby mu się znajomość interpretacji lektur. Może niedługo wycofa Króla Edypa ze spisu lektur szkolnych, bo przecież tam syn współżyje (i ma dzieci!) z własną matką?! SODOMA I GOMORA przecież.
I taki KTOŚ ma rządzić (cholera jasna, i rządzi) edukacją w Polsce ? Czarno to widzę.
Nasz kochany Pan Roman to ma w ogóle pełno wspaniałych pomysłów. Zaczęło się niewinnie od tych głupich mundurków, które i tak nic w szkole nie zmienią... Udało mu się je wprowadzić, to teraz się zagalopował... Od razu chce spis lektur zmieniać, jeszcze chce wprowadzać poprawki do podręczników (z tego, co słyszałam, to głównie do historii)... Ostatnio koleżanka mi mówiła, że podobno chciałby założyć osobno szkoły męskie i żeńskie Na szczęście z powodu braku pieniędzy nie wejdzie to w życie... Nie wiem, pewnie jestem zbyt głupia, ale nigdy nie zrozumiem, o co mu tak naprawdę chodzi...
_________________ Czasami wolę być zupełnie sam,
Niezdarnie tańczyć na granicy zła,
I nawet stoczyć się na samo dno,
Czasami wolę to niż czułość waszych obcych rąk...
Moim zdaniem, to czy poprawi sobie podręczniki czy nie, i tak nie będzie miało większego wpływu. Dlaczego?
Bo, po pierwsze, każdy wie, że nasze podręczniki i tak już są jakoś tam nacechowane, coś postulują, coś propagują, a jeszcze coś innego potępiają, szykanują, nawet ośmieszają. I to nie jest żadna tajemnica.
Po drugie, jeżeli ktoś będzie uczniem, który w celu poszerzenia sobie wiedzy historycznej, będzie "na czwartek (kartkówka) czytał podręcznik od strony 24-29", nigdy takiej wiedzy nie osiągnie - to też nie jest żadna nowość. Podręcznik to nie jest jedyne źródło informacji - jest prasa, telewizja, internet... Rynek też jest niezależny - publikuje się wiele niesamowicie ciekawych książek, m.in. historycznych.
Po trzecie, mam cichą nadzieję, że od tej pory uczniowie będą częściej zaglądali do wyżej wymienionych źródeł, aby z czystej ciekawości wyhaczyć, co takiego pozmieniał Pan Minister w naszej historii.
NIE DAMY BY NAS ZGNĘBIŁ WRÓG...
Btw, w najnowszym Newsweeku jest bardzo ciekawy artykuł właśnie o tej próbie zmienienia listy lektur. Przeczytałam i goraco polecam!
On zmniejszy, ktoś inny przyjdzie i poszerzy. Nie ma problemu, zwłaszcza, że obecnie to już niemalże political-fiction (modne się zrobiło to wyrażenie ostatnio :P ).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum