Wysłany: 2008-02-21, 20:45 Petycja w sprawie zwrócenia Kosowa Serbii
http://www.thepetitionsite.com/petition/905791187 - osiągnęli 100.000 podpisów z całego świata!!! W tym mój (nr 107.610)... Z Polski też tego sporo jest.
Jak ktoś chętny, to też niech się wpisuje.
Uznanie niepodległości Kosowa to łamanie prawa międzynarodowego, zagrożenie światowego pokoju i załamanie względnego pokoju na świecie jaki trwał od blisko 20 lat.
Jeśli ktoś uważa, że niepodległość Kosowa jest zjawiskiem słusznym, to z chęcią szczerzej wytłumaczę mu na czym ów konflikt polega.
Ja tak samo. W sumie to nie widze nic zlego, ze ludzie dostali wlasne panstwo. Nie znam tego konfliktu za dobrze, ale wydaje mi sie ze ludzie majacy wlasne panstwo beda dozyli do pokoju i zaniechania wojny. Tak mi sie wydaje.
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Ja tak samo. W sumie to nie widze nic zlego, ze ludzie dostali wlasne panstwo.
W skrócie ? Może ja uprzedzę założyciela tematu. Przede wszystkim Kosowo nie jest zamieszkiwane przez jednolity naród, pozbawiony historycznie państwa - to będzie sztuczny narodowościowo twór, który na dłuższą metę nie ma szans na przetrwanie (konflikty na tle nacji zamieszkujących owy teren, zlepek narodowościowy w postaci Serbów i Albańczyków).
Po drugie - zarówno Serbia jak i Albania nie chce uznać niepodległosci Kosowa - a o tym, że sytuacja w tym rejonie jest napięta i bez dodatkowych bodźców wiedzą chyba wszyscy (owiany złą sławą "Kocioł Bałkanski"). Dodatkowo, potęzny sprzeciw wyraził Kreml, a wątpię, żeby korzystne było dalsze drażnienie Rosji.
No i po trzecie, chyba najważniejsze - jeżeli przyznać odrębność państwową dla Kosowa, zaraz zapragną tego inne autonomie (zapowiedziała to już Palestyna, która chce w identyczny sposób jak Kosowo uzyskać status suwerennego państwa. Zapewne sytuacja zaogniłaby się w Hiszpanii, gdzie odrębność państwową chcą uzyskać Baskowie - no i można tak wymieniać w nieskończoność.), co spowodowałoby swoistą Wiosnę Ludów, kto wie czy nie równie krwawą jak w 1848 roku.
To tak na szybkiego. Osobiście - jestem na nie dla Kosowa.
Hmmm no to w sumie teraz wiem jak to wyglada mniej wiecej. Zastanowie sie jeszcze nad ta lista... zawsze to jeden glos do przodu by byl.
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Wielkie dzięki Moth za przedstawienie tego w skrócie. Ja jeszcze dopowiem co nieco o rysie historycznym.
Otóż Kosowo to kolebka narodu serbskiego. To stąd się wywodzą - kiedy tworzyli pierwsze państwo serbskie w X wieku, Belgrad przechodził jeszcze z rąk węgierskich w bułgarskie i bizantyjskie. I tak, Kosowo było centrum serbskiej państwowości aż do przełomu XIV/XV wieku, kiedy to na Bałkany zawitali Turcy i Serbię podbili. Wtedy to miała miejsce bitwa na Kosowym Polu, która do dziś jest czymś w rodzaju "serbskiego Grunwaldu" (tylko, że Serbowie tą bitwę przegrali - 1398).
Od tego czasu zaczął się napływ na te tereny Albańczyków. Jako że Albańczycy w większości przyjęli islam, byli wspierani przez Turków i powoli wypierali Serbów. Jednak nawet w tych trudnych czasach na terenie Kosowa znajdowała się najważniejsza dla Serbów instytucja - Autokefaliczny Patriarchat Serbskiej Cerkwi Prawosławnej w Peću. W roku 1871 w Kosowie zamieszkiwało 64% Serbów i 32% Albańczyków. Wtedy zaczęły się masowe prześladowania ludności serbskiej przez Turków i wspieranych przez nich Albańczyków. W efekcie Serbia odzyskała Kosowo dopiero w 1913 roku, ale stosunek ludności wynosił już 66-26 na korzyść Albańczyków. Przez lata liczba Albańczyków stopniowo wzrastała (wyższy przyrost naturalny, imigracja z Albanii) i na początku lat 90 osiągnęła liczbę 80%.
Problem w tym, że są tu intruzami. Sytuację tę możnaby porównać do masowego przypływu Chińczyków do województwa wielkopolskiego (tzn. kolebki polskiej państwowości) i ogłoszenie przez nich niepodległości.
Poza tym podam jeszcze powody dla których Kosowo nie powinno być uznane:
1. Nie ma narodu Kosowarów. Są to tylko Albańczycy. Co zresztą było widać po tym jak świętowali używając flag albańskich, a nie Kosowa.
2. Bałkany mają to do siebie, że tamtejsze ludy się nie lubią. Jeśli więc Unia wierzy w to, że kraj ten będzie multietniczny to się mylą - zresztą już w 2004 roku dochodziło do pogromów mniejszości serbskiej i niszczenia zabytków serbskiej architektury m. in. monasterów z XII wieku(porównywalnych dla Polaka z rozwalaniem kościoła mariackiego w Krakowie)
3. Prezydent i premier zostali skazani już 10 lat temu za terroryzm w Serbii i Macedonii. Dziwny to przykład, uznawać rząd terrorystów w dobie rzekomej wojny z terroryzmem.
4. Ten kraj nie ma nawet elektrowni (!). Ma 40% bezrobocia i co tu dużo mówić - będzie oazą czarnego rynku, handlu ludźmi i przemytu narkotyków w Europie.
5. Próbowano zrobić jakieś próby podziału Kosowa na część albańską i serbską, ale Albańczycy na nic się nie zgadzali, w końcu zagrozili, że ogłoszą niepodległość i ją ogłosili.
6. Ogłoszenie jej natomiast jest sprzeczne z międzynarodowym prawem zawartym w akcie końcowym KBWE w punktach: -o nienaruszalności granic, -o integralności terytorialnej, -o nie mieszaniu się w sprawy wewnętrzne innych państw
7. Uznanie Kosowa na arenie międzynarodowej tworzy niebezpieczny precedens pozwalający na wybuch wielu lokalnych wojen. W efekcie niszczy wypracowany od czasów końca zimnej wojny system bezpieczeństwa w Europie. Nie zdziwiłbym się jeśli doprowadzi to do nowej "zminej wojny"
8. Mało to wojen było na Bałkanach? Teraz tylko można czekać aż Albańczycy z okolic Tetova ogłoszą niezależność od Macedonii.
Jeśli ktoś ma jakieś lepsze argumenty za tym, żeby Kosowo uznać, to z chęcią ich wysłucham.
Może wszystko zostało już praktycznie napisane, ja dorzuce od siebie, a właściwie wyrażę zdanie do szerokiego opisu (w najistotniejszym skrócie) hauteville. Łamanie prawa międzynarodowego to raz - najpoważniejszy argument, drugi to jak już wspomniano Kosowo - dla Serbów jest tym czym Mekka dla wyznawców islamu, odbierzcie Polsce kolebkę historii - Gniezno, to jest to samo! To że Albanczycy mieli większy przyrost naturalny wynika głównie z czynnika kulturowego a ściślej określając religijnego - mogą mieć po kilka żon, z każdą miec dzieci i oto mamy przewagę - argumenty europejskich parlamentarzystów są śmieszne, nie można sugerować się w tym wypadku demograficznymi czynnikami, dokładniej przewagą liczebną, bo powiedzmy gdyby w Polsce w jakimś mieście było więcej Żydów niż Polaków to mamy rozszczepić owy teren miejski z granic naszego państwa? Jednym słowem pogorszyli tylko sytuację, to wyraz nieuczciwości, brak obiektywizmu, brak szacunku do ludności serbskiej.
Katalonio walcz teraz o wolność, masz ku temu większe powody i argumenty od Kosowa! Ole!
Śmieszne, podpisuję się pod tą petycją
Widzę że mamy speców :) Jednego nie rozumumiem, dlaczego "wmieszały" się Stany? Zapewne wiedziały o planowanej niepodległosci, ją poparły, wsparły. Tylko jaki mają ukryty cel?:>
http://www.thepetitionsite.com/petition/905791187 - osiągnęli 100.000 podpisów z całego świata!!! W tym mój (nr 107.610)... Z Polski też tego sporo jest.
Haha i to ma niby cos zmienic? :DD To nie petycja o zorganizowanie koncertu..
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum