Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Prawy do lewego czyli układy sił politycznych
Autor Wiadomość
garnek 
garnek



Dołączył: 03 Paź 2007
Skąd: trójmiasto
Wysłany: 2010-06-15, 15:19   

Norbert napisał/a:
abcia mnie przekonuje ze trzeba glosowac pierwsza tura i zebym sie nie bawil w kandydatow co maja male poparcie, bo za duzo kasy idzie w wybory a mozna byloby ja przeznaczyc na pozyteczniejsze rzeczy
To babcia myśli ,że w pierwszej turze będzie wybrany prezydent?Bardzo ciekawe.
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-06-15, 15:20   

Norbert napisał/a:
Cimoszewicz udzielił poparcia Komorowskiemu

tak, niestety, to jest sprawa na głębszą dyskusję i wiąże się właśnie z wspominanym przeze mnie "samobójem" którego nie będę strzelać przed wyborami, ale zdradzę fragmentarycznie swoją myśl w tej materii - że lewica ma poważne dylematy..
Quo Vadis!!
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2010-06-15, 23:08   

Cytat:
To babcia myśli ,że w pierwszej turze będzie wybrany prezydent?Bardzo ciekawe.

Widzisz w tym coś dziwnego? Jeżeli któryś z kandydatów przekroczy próg 50% w pierwszej turze, druga się nie odbędzie. Po 89' (czyli już w pełni demokratycznej Polsce i demokratycznych wyborach) udało się to Kwaśniewskiemu.

Cytat:
ale babcia mnie przekonuje ze trzeba glosowac pierwsza tura i zebym sie nie bawil w kandydatow co maja male poparcie, bo za duzo kasy idzie w wybory a mozna byloby ja przeznaczyc na pozyteczniejsze rzeczy

Może gdyby ludzie zaczęli myśleć samodzielnie, a nie tak jak każe im TVN czy inne Radio Maryja, głosy takich "babć" byłyby marginesem. Oby kolejne pokolenia były mądrzejsze.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
Norbert 


Dołączył: 05 Kwi 2009
Skąd: Puławy
Wysłany: 2010-06-15, 23:49   

Cytat:
Może gdyby ludzie zaczęli myśleć samodzielnie, a nie tak jak każe im TVN czy inne Radio Maryja, głosy takich "babć" byłyby marginesem. Oby kolejne pokolenia były mądrzejsze.

Moth, masz coś do mojej babci? :-P
 
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2010-06-16, 10:20   

Nie znam twojej babci.
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-06-16, 11:44   

Ok, tą debatę podaną linkiem przez Consi już też obejrzałem. Krótko moje zdanie o kandydatach (bo już zapomniałem trochę kwestie niektórych).

Bogusław Ziętek
- spodobało mi się pytanie do niego - jaką ustawę by zaproponował z własnej inicjatywy - i jeszcze bardziej jego odpowiedź - że zlikwidowałby fikcyjność zatrudnienia w stylu "umowa zlecenie" czy "umowa o dzieło" gdzie zazwyczaj jesteśmy zatrudniani na warunkach "śmieciowych" i nie mamy mozliwości sie przed tym obronić. bo o pracę trudno a konkurencja też jest nieuczciwa. Jego program jest bardzo socjalny i opiekunczy, także myślę że podbiłby serca ludzi bezrobotnych i tych zatrudnianych na nieuczciwych wręcz podłych warunkach. Ziętek by zapewne zadbało o to jako przedstawiciel PPP. Co mi się u niego nie podoba? - jego osobowość, taki typowy cwaniaczek, i też nie gwarantowałby zgody i polityki "w porozumieniu z" tak więc wolałbym oddac głosy na Napieralskiego w tych ideologicznych kwestiach, łagodniejszego, prowadzącego politykę uśmiechu choć zapewne do Grzegorza - z całym szacunkiem pasuje elektorat myszki miki i kaczora donalda, a z jego narcystycznym podejściem do własnej osoby nie bardzo pasuje do poważnej lewicowej polityki.
Ale Napieralskiego nie było więc kończę dyskurs w tym kierunku.
Wracając do Ziętka? kto powiedział że na lewicy nie ma drugiego kandydata? co prawda PPP to bardziej syndykalistyczna partia, bo jej tematyką przewodnią jest głównie sprawa robotników, ludzi pracy, ale kierunkami program Ziętka i partii przechyla się we właściwym kierunku, troszeczkę nawet anarchistycznym (nie kojarzyć z klasycznym anarchizmem punkowym itp.) - co akurat zawsze przywołuje we mnie lęki.

Kornel Morawiecki - "człowiek abstrakcja", sprawia wrażenie myślącego niezwykle górnolotnie, a jego myśli orbitują pomiędzy galaktykami - bo w taki sposób podejmował rozmowę na UW. Rozmarzony filozof, który co ciekawe posądzał innych o podejmowanie tematów nieważnych, mało ważnych, nie miejących prawa bytu we współczesnej polityce, z czym się w dużej mierze nie zgodzę, bo program Pawlaka (o którym już napisałem trochę na podstawie tej drugiej debaty) był sensowny, a to do niego w dużej mierze pił Morawiecki. Bardzo fajnie natomiast że poruszył ten pan temat powodzi, ale zdaje się że jego niezwykle podejście do rzeczywistości zaburza jego świadomość o problemach powodzi o której choćby wspomniał. Człowiek z tytułu "solidarnościowców" a wg mnie ich czas minął, bo to oznacza powrót do źródła problemów z jakimi zostawił nas Wałęsa otwierając drogę do europejskiej przyszłości ale po milowym kroku, robiąc kroczek w tył zamykając się na dialog z innymi, głownie wewnętrzny.

Andrzej Olechowski - "chorągiewka na wietrze", wielkie brawa dla niego za wyczucie czasu - kiedy odejśc z Platformy Obywatelskiej, kiedy zbratać się z SDPL a kiedy zamanifestować swoją bezpartyjnośc. Wyglądem, głosem, sposobem bycia, sprawia wrażenie człowieka światłego, normalnego, racjonalnie myślącego - ale w rzeczywistości sprytnego, potrafiącego opuścić tonący statek zamiast walczyć o jego wyjście na powierzchnię - przecież to on był jednym z ojców załozycieli Platformy Obywatelskiej. A o co chodzi? o to że PO nie realizuje juz centralistycznego programu? że już są mało liberalni, podczas gdy Olechowski czuje się głównie liberałem? To wiedział już od dawna. Ciekawe jednak jest to że potrafił z bardziej prawicowego liberała przeistoczyć się w wielkiego przyjaciela Socjaldemokracji Polskiej, z liberalno-lewicowym programem. Co prawda bardziej do niego przyznaje się samo Stronnictwo Demokratyczne, ale widać że Olechowski wciąż jest zagubioną owieczką, krystalizując siebie poprzez udowadnianie że jest bezpartyjny i niepowiązany z nikim i niczym. Dodajmy jednak że grono bezpartyjnych ludzi tworzących BBWR to również jakaś ideologia, grupa, zrzeszenie i funkcjonalność na podobnych prawach co partia.
Wracając na salę debatujących - Olechowski ciekawie co prawda mówił o swojej wizji polski, tworząc taki kanał porozumienia między prawicą a lewicą - takiego człowieka potrzeba, ale nie takiego jak on. Dlaczego? Jest osobą bezbarwną. Długo czekał ze stworzeniem własnej koncepcji programowej, i zrobił to dopiero wtedy kiedy inni programy wyborcze mieli już gotowe, choć zapewniał że program ma gotowy od dawna.
Za bardzo w nim zaprzeczeń i skupia się głownie na obiektywnej ocenie błędów innych a nie swojej koncepcji budowy Polski. Jego żarty i popisy do młodzieży mnie nie bawiły, chciał może wzbudzić sympatię i być może zwiększyć innym tempo bicia serca w oczekiwaniu na jego seksowny głos :lol: którym to lubi władać czule, albowiem zaiste prawdą jest iż ma z psychologicznego punktu widzenia głos ciepły, ufny, typowego polityka zaufania, w dodatku siwizna - włos i wąs na tle barwy głosu nadaje mu poważny ton dyskusji, stylu, spokoju, rozwagi i inteligencji. Zapewne jego sztab wiedział jak go przygotować do kampanii, bo na człowieka krzyczącego, nawołującego raczej by nie pasował, co z kolei go dyskwalifikuje, bo dzisiaj kto nie wrzeszczy ten jest mało zauważalny. Nie jestem wielkim wrogiem natomiast pana Andrzeja, i wolałbym już tą chorągiewkę uciekającą z tonącego statku niż wielu innych polityków o katastrofalnych pomysłach i pustych wartościach - bo takich mamy jako kandydatów.

Janusz Korwin-Mikke. Wywołałem pana? Tego polityka nie sposób nie znać. Prezentuje politykę agresywną i radykalną - to wiemy, ale pozwólcie że zacznę tytułem wstępu. Dla wielu ta agresja jest dobrym sposobem wstrząśnięcia politycznym bandytyzmem i jak to określa Korwin-Mikke władzy "bandy czworga". Rózni się od poprzednika i to jego atut - bo głos ma silny i donośny, a żerowanie na emocjach to jego silna strona. Jest konsekwentny i zdecydowany - ale cóż się dziwić konserwatywny radykał musi mieć niezmienne ideały, a radykalny lewicowiec dla porównania, rewolucjonista, musi dążyć do zmian i nowoczesności. Za przeproszeniem - antysocjalista, antykomunista, a ma w sobie tyle nienawiści. Jak Polska, walcząca tyle lat o to by dorównać Europie, światu, epoce, nagle ma się kulturowo zatrzymać a wręcz uwstecznić. Ja wiem do czego biegną z otwartymi ramionami ludzie młodzi, chcą szans, kompletnej liberalizacji gospodarki, ale ja już o tym pisałem w innym temacie na tym forum, więc może pominę tą kwestię, bo mam wiele innych jeszcze uwag do tego kandydata. Ciekawi mnie to że środowisko oświecone, jako w większości inteligencja z dobrych domów, ludzie popierający Korwina-Mikke chcieliby: być bici na lekcji w domu (aż by się kurzyło) za nieposłuszeństwo - bo przecież za klapsa nikt do więzienia nie idzie, to typowy archaizm Janusza. Ten sam człowiek, jako surowy stróż prawa i porządku w swoich licznych radykalizmach - pozwala jednak na legalizację marihuany, oczywiście rozumiem że to kwestie ideologii gospodarczej go do takiego podejścia skłoniły, ale kara śmierci, monarchizm? Zabijanie idei demokracji społecznej? To się nazywa dyktatura, bo moglibyśmy być panami w biznesie, ale w kwestiach ogólnych bylibyśmy i tak trzymani za mordy, i zbudowalibyśmy surowy kraj, gdzie w ubogich slumsach, ludzie noszący legalnie broń przy sobie, na wzór religijnych latynosów z filmów w swoim fanatyzmie gangsterskim, mafijnym zabijaliby słabszych, i urosłoby silne państwo dla silnych obywateli, silnych fizycznie i psychicznie, gdzie gorszy odpada, nie ma szans, bo nikt go nie broni - państwo swym autorytetem peszy jego pretensje do świata a demoniczny pęd kapitalizmu kręci mu w głowie, bo ktoś jest w stanie mu pomóc - "życzy pan sobie Glocka, Mossberga, czy Browninga?" nie, jest zbyt tchórzliwy, idzie dalej "strzykawki, pastylki, proszki, syropki, grzybki". Oczywiście zgodzę się z tym że po tych pierwszych "odpadkach" społecznych, urodzą się kolejni, twardsi, mężniejsi, ale nie oglądacie filmów obyczajowych, psychologicznych, dramatów? Wiem życie to nie film, ale chce zobrazować tym którzy nie potrafią sobie wyobrazić anomalii i patologii wynikających z np. surowego katolickiego wychowania - jak w takich warunkach może rozwijać się twórczy intelekt? Przecież gasi go ekonomiczny mechanizm i sztywne prawne struktury państwa dyktatora, bo za dyktatorstwem opowiada się Korwin Mikke. Ludzie? Gdzie jest wyobraźnia?! Jakie to dziwne - totalny archaizm obyczajowy połączony z totalną nowoczesnością gospodarczą to dwa radykalizmy wykluczające się i nieakceptowalne przez człowieka o zdrowych zmysłach. Wasz prezydent Korwin Mikke - już by "pałą" wybił z głowy ostateczny proces równości ludzkiej, już by rozprawił się z kaprysami emancypowanych totalnie kobiet, pozamykałby feministki w wariatkowie albo więzieniach za zakłucanie porządku. Społeczne państwo policyjne, w nowoczesnym biznesie, w którym surowe normy prawa obyczajowego szybko można by było zostać odstrzelonym za "złe poglądy" za inny kolor skóry, inny sposób bycia - bo każdy fanatyk jak kowboj wymierzyłby swoją sprawiedliwość i nikt nie udowodniłby tego że sprawca zostałby ukarany, bo zabojca działający przy współpracy z aparatem państwowym czułby się bezkarny. Liczyłaby się "litera prawa" a nie jakieś tam rozlazłe, abstrakcyjne, wolne wizje, myśli, idee. Za szybą masz lizaka, masz pieniądze, ale nie możesz go kupić bo wyszedłeś ze szkoły na przerwę w godzinie lekcyjnej przed dzwonkiem, co sugeruje że albo spóźniłeś się na lekcję albo jesteś na wagarach. Wolny rynek oferuje ci np. gazety pornograficzne, no ale przecież konserwatywne kwestie moralne Korwina Mikke nie pozwalałyby ich kupić? gdzie tu logika? Oczywiście gdzieś działałaby w jego idealnym państwie luka umozliwiająca swobodność kupna sprzedaży, ale jego szowinizm z uwagą by prześledził żeńskiego konsumenta i nałożyłby pewne ograniczenia (bo przecież kobieta do garów, a to facet powinien na nią pracować, a ona jak kura domowa). Oczywiście mówię może o radykalizmach których nie ma w programie "na już" ale które były by konsekwencją wprowadzania totalnej prywatyzacji z domieszką totalitaryzmu ("system rządu dążący do całkowitej władzy nad społeczeństwem za pomocą monopolu informacyjnego i propagandy, ideologii państwowej" i słowa Korwina-Mikke - drogą przypisu, odniesienia: "Już starożytni kowboje wiedzieli, że istnieją Apacze, Siuksowie, Komancze itd., ale wiadomo, że Good red is dead red, czyli Dobry czerwony, to martwy czerwony" czy "Tak naprawdę prawo głosu powinna mieć tylko jedna osoba: król. Ja jestem monarchistą! Jeszcze sto lat temu powiedzenie o kimś "demokrata" to była obelga – z przodu łata, z tyłu łata - idzie sobie demokrata" )
A o jego sposobie myślenia przedstawionym w debacie nawet nie mówię, bo znam jego podejście do rzeczy, tą gębę znam nie od dziś, i mało mnie bawi robienie mu ołtarzyków przez tych którzy mają małą wyobraźnię o swoim własnym położeniu pod rządami tego pana. Co więcej - wspomnę tylko że na pytanie w stylu - jak bardzo wierzy w swoją ideologię i czy jego rządy by były oprawione w jego sposób myślenia czy bardziej jako dialog porozumienia - coś w tym stylu, nie pamiętam, a Korwin-Mikke wyśmiewając autora tego pytania powiedział, że jak mógłby być politykie, jak mógłby mieć jakieś plany w związku z Polską i kandydować skoro nie miałaby być to Polska taka jak jego koncepcje i sposób myślenia - co dowodzi rację moich hipotez na przyszłość.
Typowy konserwatysta na wzór radykalnych hiszpańskich karlistów.
Jego polityce mówię NIE, wielkie NIE, sam nie wiem kto byłby gorszym prezydentem - Korwin-Mikke, Lepper czy nie startujący w wyborach Roman Giertych. Szczerze powiedziawszy już wolę złodziejstwo "bandy czworga" niż złoty bat Janusza. To upajanie ciała a zabijanie ducha - pozbawianie ludzi wrażliwości, bo ludzi zbyt delikatnych i nie myślących materialistycznymi kategoriami Korwin-Mikke mógłby uważać za cioty.
Nie wspomnę o służbie zdrowia i szkolnictwie, bo nawet Komorowski cieszył się że to nie on wychodzi na "krwawego liberała".
Kompletnie nie rozumiem polskiej myśli politycznej, kryteriów ludzkich ocen, zdolności do decydowania i słuszności walki o taką a nie inną Polskę. Jeszcze raz nie dla szeryfostwa w polskim Dzikim Zachodzie, za dużo westernów panie Januszu, oj za dużo.

Andrzej Lepper - wyrobił się i w językoznawstwie, głownie formułek politycznych, wie już o czym mówi jeśli odnosi się to to struktur głównie gospodarki i samorządu a także finansów, bo na tym każdy polityk musi się znać akurat, ekonomistą i matematykiem jest tam każdy szanujący się oszust. Lepper jest cwaniakiem ale i tak nie jest dopuszczany przez większych do tajemnic największego krętactwa, bo za głupi i jeszcze się wygadać mógłby. Ogólnie rzecz biorąc przyznam szczerze że można było z czystym sumieniem w kilku kwestiach mu przytaknąć, ale w momencie kiedy młodzież zaczęła zadawać mu indywidualne pytania o kulturę, historię to przyznam szczerze, szanuję człowieka ceniącego wartosci biedniejszej klasy, zawsze takiego cenię, ale nie tak infantylnego jak pan Andrzej i nie chciałbym miec właśnie takiego człowieka - reprezentującego jako głowa państwa mój kraj a nie potrafiącego się wysłowić, zadbać o poziom kultury i sztuki, bo interesują go tylko rolnicy, i jego zdaniem pieniądze na teatry itp. są zbyt duże, że chłopstwu należy to dać, a przecież prezydent musi mieć pojęcie o wartościach duchowych, bo w innym wypadku zostaniemy drugim Paragwajem, z bezkresnymi polami uprawnymi i partyzantką ze wzrostem grup anarchosyndykalistycznych klasy wyższej i średniej. Nie jestem przeciwnikiem Leppera bo media go karykaturują, ale są wartości w polityce których ten człowiek nie zrozumie, bo zawsze w mentalności pozostanie rolnikiem samorządnym.

Marek Jurek - jako ostatni o którym w ogóle nie wspominałem jeszcze. To proste - polityka podobna do prowadzonej przez Jarosława Kaczyńskiego ale w połączeniu z nowoczesną wizją Bronisława Komorowskiego. Dość racjonalna prawicowo, ale błędna ideowo. Szczerze to nie pamiętam już zbytnio to co w debacie przedstawiał, ale skoro wiem że jest zwolennikiem IV RP to znaczy że musi być gorącym zwolennikiem IPN, CBA, lustracji i pracowaniu nad poprawkom lub zmianom konstytucji. Prawica Rzeczypospolitej to dla mnie odnoga Prawa i Sprawiedliwości, i mogą się nie zgadzać ze sobą jak w analogicznym przypadku SDPR z SLD, ale swoj do swego ciągnie. Nie podoba mi się wizja Polski PO oraz wizja Polski PiS więc nie podoba mi się również i trzecia prawica łącząca obie wizje. Ciekawostką jest fakt iż - jak zresztą cała prawica - Marek Jurek największe poparcie bodaj ma na podkarpaciu, i kto wie czy nie największe (w porównaniu do innych jego sondaży lokalnych) w moim mieście, sklasyfikowany zaraz po Kaczyńskim i Komorowskim. Tym samym obrazuje to fakt iż na południu Polski lewica prawie nie istnieje, szczegolnie w południowo-wschodniej części... no może za wyjątkiem np. Lublina czy Rzeszowa, ale tam poł na pół chyba, lub dominacja myśli konserwatywno-liberalnej nieznacznie.

Napieralski, Kaczyński, Pawlak, Komorowski - jako podsumowanie poprzednich wypowiedzi na ich temat, dodam tylko kwestie z debaty "8 na 10" w przypadku dwoch ostatnich i podsumowanie ogólne wszystkich czterech. Otóż Komorowskiego nie zrozumiałem podobnie jak w drugiej debacie, choć był na UW łagodniejszy, może bał się prawego sierpowego Korwina-Mikke siedzącego obok, który nie wstydził się wykrzyczeć co ma na temat PO i Tuska do powiedzenia - Komorowski "zaburaczył" się, uśmiechnął i tylko coś mu na ucho gadał, widać trochę bał się Januszowi "odpyszczyć" (że tak to "zneologizuję") :D Jego procesowanie się w sprawie rzekomego "pomówienia" to dowód na to jak bardzo się boi programowych przecież prywatyzacji jako słowa wobec opini ludzi, szczególnie teraz gdy powódź zabrała im cały dobytek. Jakoś nie wierzę w jego zrównoważenie podmiotów prywatnych i państwowych, bo w sam fakt iż PO to liberałowie wierzyłem tylko na samym początku, kiedy zaistnieli w mediach jako ci którzy kolektywizują różne idee bliskie centrystycznym i liberalnym partiom zarówno zrzeszając ludzi z lekkim odbiciem na lewo jak i na prawo, ale generalnie bardzo zrównoważonym i wyśrodkowanym. Od tej polityki odeszli całkiem, w momencie gdy doszli do władzy.
Ja cenię w polityce konsekwencję i wiarę we własne ideały, bez tego partia czy jej członek stają się niepoważni i nieautentyczni.

Tym ostatnim przykładem chciałem pokazać palcem na Włodzimierza Cimoszewicza, który skompromitował lewicę swoją decyzją poparcia Komorowskiego.
Cieszę się że Kwaśniewski mimo wcześniejszej wpadki popiera nadal kandydata partii najbliższej mu światopoglądowo, ale myslę że Cimoszewicz swoją decyzją zamknął ostatecznie szanse dla lewicy na najblizsze 5 lat i wielu ludzi mu tego nie wybaczy, bo ponad wartościami zaczął cenić władzę dla władzy, co mu zagwarantować może np. Komorowski, zachęcający ludzi lewicy do głosowania na niego już wyborem Marka Belki - może to skusiło Cimoszewicza? Może gdzieś toczyły się między nimi rozmowy, uzgodnienia w sprawie pozycji Cimoszewicza w rządzie Komorowskiego? Przypomina mi się to co powiedział Lepper w debacie "8 na 10" na UW, a powiedział mądrą rzecz. Miał on propozycję wejścia do sejmu jako członek jakiejś partii - raz, drugi raz, ale nie chciał. Okazja przytrafiła się kilka lat później i ja wykorzystał. Dlaczego? Bo stworzył Samoobronę od lokalnego samorządu, wspinał się w politycznej karierze wraz z samoobroną, w międzyczasie miał okazje z innymi ugrupowaniami wejść do sejmu, bo chcieli mieć takiego ludowca u siebie - ale odmówił, bo nie chciał zostawić samej Samoobrony i jego idee i wartości nie pozwalały mu na to by opuścić chłopstwo (to że niezręcznie czuł się na salonach wśrod innych to już inna sprawa). Z drugiej strony to jest jgo mydlenie oczu, bo dobrze wiem że też jest karierowiczem, ale sentencja mi się spodobała do użycia jej przeciwko Cimoszewiczowi.

Nieważne, mamy jednak w Polsce totalne kombinatorstwo i długo sie to nie zmieni, zwłaszcza że jak wczoraj w panoramie słyszałem, Komorowski ostro zamierza wziąć się za TVP i obstawić ją swoimi ludźmi. Wystarczy mu koalicja w tym temacie z PSL lub SLD, ale SLD nie poprze ustawy o zmianie struktur zarządu TVP bo jak to Komorowski sam stwierdził "TVP jest PiSowsko-SLD-owska" choć kto wie ten wie że SLD ma tam niewielkie udziały, że to jedynie pozostałości po dawnych rządach SLD w parlamencie, a w zasadzie TVP należy do PiSu.

Jednym słowem luz blues i Rower Błażeja, jak to mawiała prawdopodobnie już nieżyjąca moja nauczycielka ze szkoły średniej.
Prezydent poza układami nie istnieje wśród obecnych kandydatów, ale z dwóch którzy mają największe szanse na prezydenta - z całą pewnością nie głosowałbym na Komorowskiego, możliwe nawet że zaznaczę w II turze dwa razy x oddając nieważny głos do urny.

Drogą podsumowania, zapomniałem już dorzucić Pawlaka i podsumowac resztę, ale mi się już nie chce, bo o Pawlaku dużo napisałem wcześniej, a on powiedział praktycznie to samo choć pytania były troszeczkę inne, ale pozytywnie jak dla mnie.
Co do braku Kaczynskiego i Napieralskiego, to zachowali się trochę nie fair...

A na koniec coś pozytywnego dla przeciwników PO
http://www.se.pl/wydarzen...rci_142628.html

Myślę że ukryty elektorat jeszcze się do końca nie ujawnił, stąd wspominałem o tzw "czarnych koniach" tego - że się tak nieładnie wyrażę - "wyścigu".

Reasumując, Polacy w dupie mają zazwyczaj kto z jakiego obozu sie wywodzi, czy lewica, czy prawica, czy nie lubi żydów, czy jest lesbijką itp. - bardziej ich interesuje co kandydaci oferują dla ludzi w sprawach świadczeń socjalnych, opieki zdrowotnej, ogólnej pomocy czy w sprawie poprawienia jakości i efektywności prywatnych przedsiębiorstw poprzez nieutrudnianie im, nie hamowanie rozwoju nakładaniem większych podatków, tzw, progresywnych itp. - każdy ma swoje cele w tym kogo popiera. Ja np nie zamierzam pracować do 67 roku życia, chcę dożyć emerytury, godziwej emerytury, dlatego nie zagłosuję na Komorowskiego, nawet za cenę dojścia do władzy Jarosława Kaczyńskiego, do którego polityki mam mniej zastrzeżeń.

Tyle.
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-06-19, 12:45   

Nie wiem jak cisza wyborcza odnosi się do forów internetowych i na ile rozmowy o kandydatach traktowane i interpretowane są jako łamanie ciszy wyborczej, ale nieważne, wszystko już jest prawie pewne, ale brawa, szacunek z mojej strony dla każdeego kto w tych wyborach kierowac się będzie swoimi poglądami, a nie sondaży, dzięki takim ludziom demokracja ma sens.

No i chyba już bardziej teraz będzie wypadało dopiero po wyborach skomentować wybór Polaków. Warto mieć nadzieję do końca :)
 
 
Moth 
Fra Diavolo



Dołączył: 31 Sie 2006
Wysłany: 2010-06-20, 11:34   

jordi napisał/a:
Nie wiem jak cisza wyborcza odnosi się do forów internetowych i na ile rozmowy o kandydatach traktowane i interpretowane są jako łamanie ciszy wyborczej


"W związku z wyborami na urząd Prezydenta RP i wyborami uzupełniającymi do Senatu RP informujemy, iż w okresie ciszy wyborczej tj. w okresie 24 godzin poprzedzających dzień wyborów i aż do chwili zakończenia głosowania zabronione jest prowadzenie agitacji wyborczej na rzecz kandydatów w jakiejkolwiek formie. Publikacja na forum jakichkolwiek komentarzy mających charakter agitacji wyborczej może zostać uznana za naruszenie przepisów oraz stanowi czyn zagrożony karą grzywny."

(Art.76b,76c i 77 ustawy o wyborze Prezydenta RP z dnia 27 września 1990 roku, t.j. DZ.U. 2000 Nr 47 poz. 544 z późn. zm. i art. 85,86 i 87 ustawy z dnia 12 kwietnia 2001 r. Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej - t.j. Dz. U. 2007 nr 190 poz.
1360 z późn. zm.)

Myślę, jordi, że do jutra można powstrzymać się z wklejaniem filmików o kandydatach (żeby nie uznać ciszy wyborczej za złamaną, musiałbyś wkleić je o wszystkich 10). Jak lubisz adrenalinę to polecam bungee ;).
_________________




Your god is dead and no one cares . If there is a hell I'll see you there.
 
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-06-20, 17:48   

Moth napisał/a:
(Art.76b,76c i 77 ustawy o

oj dzięki ;)

Moth napisał/a:
Myślę, jordi, że do jutra można powstrzymać się z wklejaniem filmików o kandydatach (żeby nie uznać ciszy wyborczej za złamaną, musiałbyś wkleić je o wszystkich 10). Jak lubisz adrenalinę to polecam bungee ;).

cóż nie pamiętam już wszystkich linków, powiedzmy że wlasne komentarze pod jakimś (linkiem) za agitację mogę uważać, albowiem news jest surowym faktem jeżeli nie zawiera w sobie krzykliwych treści o kandydacie, być może któryś w dowolnej interpretacji za takowy mógłby być uważany nie będę się jednak już spierał tym bardziej że docinanie bynajmniej nie podnosi mi adrenaliny ;)

Z tego co wiem ludzie luźno polemizują, knebli na buziach nie mamy, nie podniecac się już tak tą ciszą wyborczą, bo bywają większe incydenty które uchodzą płazem. Ale ok praworządnośc.

Nieważne.
 
 
jordi


Dołączył: 08 Sty 2007
Wysłany: 2010-11-05, 21:14   

Uruchamiam ot tak sobie temat, może ktos zechce podyskutować przed zbliżającymi się wyborami, jeżeli jednak nie to publicznie wycofuję się z forumowego zycia politycznego ;)

Zadam więc pytania zamiast rozbijać własne myśli...

1. Czy w wyborach do samorządu miejskiego należy kierować się przy wyborze kandydatów dobrem lokalnym czy ogólnokrajowym?

2. Czy ordynacja wyborcza jest jasna i klarowna dla każdego obywatela i jak duży wpływ ma ona na wyniki wyborów?

3. Skoro najlatwiej się krytykuje.. jak więc wyglądałaby twoja agitacja wyborcza do samorządu gminnego, miejskiego, powiatowego, na prezydenta burmistrza czy wójta?

wiem za dużo wymagam, idę spać
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group