dla mnie subkultura to ważna sprawa, ale osoby robią sobie z tego jakąś swoją twierdze.
Subkultura jest przedewszystkim po to aby zaspokoić swoje potrzeby, ale czasami wychodzi z tego niezłe łajno, bo zapominamy o sobie i jesteśmy robotami jakieś grupy. Skinheadzi i hipisi to dla mnie idealny przyklad robotów a nie jakiś osobnych jednostek.
Subkultura to nie jest zły pomysl, ale ja juz dawno urwalem sie z jakich kolwiek galezi i jestem po prostu sobą.
Może nie do końca nazizm/faszyzm. Bardziej neonazizm. To tylko część założeń nazistowskich + własny program działania. Nie mylcie prawdziwego skinheada z łysym idiotą, który się za skina uważa.
On jest sam, nie ma kolegów w tej samej grupie więc agresywny nie jest. Ponoć na lekcjach historii (wg relacji ludzi z jego klasy) lubi wygłaszać swoje racje. Np lubi Giertycha i podoba mu się rząd Kaczyńskiego. On jest zdaje sie bardziej nacjonalstą niżeli rasistą. Ogólnie to on pieprzy głupoty w stylu: "spalić czarnowłose"
W całej szkole do której chodze można rozróżnić kilka subkultur typu: dresy, skate'y... jeden popers sie nawet znalazł (masakra z takim kolesiem... przed wejściem na niektóre lekcje wyciąga wode kolońską i ryj sobie nią upiękrza)... jeden metalowiec, no i ja, czyli troche punka, troche metala, tyle że ja sie chwale tym... poprostu jak mnie widzą tak o mnie gadają, a wiadomo że ludzie mają mało wiedzy (ogólnie) na temat subkultur
Podziwiam niektórych ludzi, którzy należą do jakiejś subkultury. Nie potrafiłabym chodzić ciągle kolorowo ubrana jak rasta, czy na czrno, albo w srogą zime pomykać w dresie, mieć takie, a nie inne poglady. Mają coś w swoich głowach, w co wierzą i manifestuja, np. poprzez strój, działania. Podziwiam, ale nie zawsze popieram.
Drażni mnie, jak ktoś przypisuje mnie do jakiejś subkultury. Przez ostatnie parę lat dowiedziałam sie, ze jestem: hippisem, metalowcem, SZatanistą, punkówą, rasta i uwaga nowość! Antysemitką (no nie jest to subkultura, ale mili wszechpolacy okreslili mnie tak, aż się zbulwersowałam!). A ja po prostu pragnę byc sobą.
Czym sie różni punk od oi'owca, sharp od skinheada? Ostatnio mam mętlik w głowie...
_________________ "Jedno wam powiem, życie idioty to nie jest bułka z masłem"
Czym sie różni punk od oi'owca, sharp od skinheada? Ostatnio mam mętlik w głowie...
Oiowcy to subkultura wyznająca hasło "Punks and skins united wins".Odłam punka(street punk).
SHARPowiec od skinheada..zależy jakiego skinheada.SHARPowcy to też są skinheadzi. To rozbudowana subkultura.
SHARPowcy są przeciwnikami uprzedzeń rasowych,znani z uczestnictw w marszach antyfaszystowskich.
Moth napisał/a:
Nie wszyscy skini chyba są naziolami.
Nie wszyscy.Chociażby SHARPowcy. Albo RASHowcy-SH Red and Anarchy,komuniści i anarchiści Bywają patriotyczni lub apolityczni.
Skinhead jest przede wszystkim patriotą. I to chyba jasne, że skinhead-nacjonalista naziolem być nie może.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Skinhead jest przede wszystkim patriotą. I to chyba jasne, że skinhead-nacjonalista naziolem być nie może.
Właśnie cholera może. Miałem kontakt z takim jednym. Zadałem mu pytanie jak jednocześnie można być nacjonalistą i naziolem. I wtedy uslyszałem wykład o neonazizmie, tzn. o przejmowaniu tylko niektórych postaw i przekonań z programu nazioli; propagowanie słowiańskiej (SIC!) czystości rasowej (SIC!!!!), antysemityzm itd itp.
Wolę czerpać z różnych kultur (także sub-) to, co ciekawe, odkrywcze i pozytywne, aniżeli tkwić w jednej po uszy.
Kiedyś nawet próbowałam. Teraz jestem już tylko (a raczej aż) sobą.
Co do agresywnych subkultur, co mogę powiedzieć - sux. I tyle. Ludzie ze spaczonymi poglądami, nie potrafią dostrzec błędów z przeszłości, głoszą utopijne hasła. Nie podoba mi się to.
_________________ ***
Pay your money, babe. Now's your chance.
***
W jego cholera głowie może. I tylko tam. Nacjonalizm jest nurtem ultraprawicowym. Nazizm i faszyzm to lewactwo-tak,lewactwo. Zaliczanie tych dwóch nurtów do prawicy jest jednym z największych błędów, z jakim móżna się spotkać. Obecne ugrupowania narodowo-radykalne nie pierdolą bzdetów o czystości rasowej. Widziałam zdjęcia z manifestacji NOP-u(Narodowe Odrodzenie Polski),która to manifestacja zakończyła się spaleniem flagi UE oraz flagi hitlerowskiej.
Nazi-skinheadzi sami błędnie zaliczają siebie do prawicy i (co jest najbardziej zabawne) idą spuszczać wpierdol,kiedy demonstrują partie lewicowe i lewackie.Nacjonaliści zarówno hitleryzm jak i faszyzm uznają za systemy im wrogie. Chociaż kiedy przychodzi czas na przeszkodzenie lewactwu to wtedy zanika ich antypatia do nazioli i napierdalają lewaków razem.
Dochodzę do wniosku,że Twój rozmówca miał po prostu z lekka popierdolone.
_________________ Your world can end in the blink of an eye. One event, one unexpected twist of fate and suddenly the world as you knew... is gone... forever. All that you held dear, all that you held close... is washed away in a sea of distant memory. Life... is cruel. Of this I have no doubt. But life continues on... with, or without you. One can only hope that one leaves behind a lasting legacy. But so often, the legacies we leave behind... are not the one we intended.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum