Tak, ale mi chodziło o cos innego, o to ze tu sie rozmawia o karze smierci a nie o to czy ktos cos ukradł itp ;] Przeciez kazdy wie ze facet który zapierniczył jabłko z bazaru nie bedzie siedział w pierdlu czekajac na krzesło elektryczne.
Karze śmierci na nie! Niby jakim prawem państwo moze pozbawiac kogos własnego życia takiego czy innego ? Jesli bandyta bedzie siedział w pierdlu i ciezko pracował przez całą swoja odsiadke to napewno da mu to wiecej do myslenia niz swiadomosc ze za miesiac czy rok skonczy na krzesle elektrycznym, wtedy mu juz wszystko jest obojetne i napewno nie załuje swoich czynów...
_________________
Fly People Fly - szukajcie mnie pod chmurami!
---
T.Nalepa - Zawsze wierny mi...
---
„Wszystko zdarza się tylko raz. I nigdy nie wraca.
Jeśli będziesz próbował[a] wskrzeszać przeszłe zdarzenia, ominiesz to, co ma się wydarzyć w następnej kolejności”
Jestem za kara smierci. Sadze, ze inaczej sie po prostu nie da.System, w ktorym wiezniowie odsiadują wyroki, zawiodl. Ba, nawet w wiezieniach lamane sa prawa czlowieka. Wezmy takie USA i to, co sie dzieje z jeńcami wojennymi.. temat tabu. A co z zbrodniarzami wojennymi? Taki Husajn, ktory mordowal wlasnych rodakow. W sali, w ktorej zgromadzeni byli politycy potrafil jak gdyby nigdy nic, odstrzelic jednemu leb. Jeden z jego synow strzelal do ludzi, zgromadzonych.. na przyjeciu. Nie pojmuje, jak takie zwierzeta moga zyc. Z calym szacunkiem dla fauny.
Z drugiej strony, to paradoks. W USA kara śmierci jest stosowana, a wystarczy spojrzec na to, co sie dzieje w Gruzji. Janusz Korwin Mikke w jednym ze swoich felietonow krotko zarysowal te cala sytuacje, zaisnitalą na Zakaukazie. Paradok polega na tym, ze rzad ktory pozwala na to, by umierali cywile w Gruzji sam wymierza sprawiedliwosc. Takie Kosowo, wiadomo przeciez, ze zeby jego niepodleglosc zostala uznana, poniesiono 'straty w cywilach'. Ten sam rzad, ktory dostarcza bron terrorystom skazuje na smierc zbrodniarzy wojennych.. ktory robi dokladnie to samo- za co skazuje 'kogos' na smierc - tyle, ze niesie za tym hasla, nawolujace do pokoju.. Rzad, który sam ma na rekach smierc niewinnych ludzi. Tylko co oznacza niewinnosc?
Jestem za kara smierci. Sa pewne granice, ktorych przekroczenia nie mozna tak po prostu zignorowac. Ignorancja pojmowana jako dozywocie.. Czy te smieszne procesy, toczace sie latami..
Najlepiej przywróćmy czasy Hitlera i masowo do gazu, problem populacji z głowy, problem więzień z głowy, a ile było omyłkowych osób odsiadujących dozywocie czy na ktorych wykonano karę śmierci? Tym pierwszym da sie to zrekompensować, w drugim przypadku już raczej nie.... Uczmy zabijać w imię sprawiedliwości to naprawdę doczekamy się dobrych czasów.. heh
Oczywiście sytuacja w której sobie taki typek siedzi na dupie w więzieniu, dostaje papu i czego dusza zapragnie jest totalna paranoją. Wygody powinny być ograniczone do minimum potrzebnego do przeżycia a dzień wypełniony pracą, niekoniecznie w kamieniołomach, raczej czymś sensownym, przydatnym, ale uciążliwym.
Dokładnie, paranoja. Tylko pytanie, jak to wyegzekwować? Ja bym proponowała, żeby zasotosowano system kar i nagród. Czyli aby więźniowie za wykonanie danej pracy (właśnie - sensownej, przydatnej, ale niezbyt uciążliwej) dostawali np. jedzenie. Niech na to jedzenie zapracują! Według mnie powinni pomagać np. na budowie czy przy remontach dróg, i to też wiązałoby się np. z możliwością skorzystania z prysznica lub jakiejś rozrywki (telewizor, karty, szachy).
Y napisał/a:
Przeciez kazdy wie ze facet który zapierniczył jabłko z bazaru nie bedzie siedział w pierdlu czekajac na krzesło elektryczne.
Rozwaliłeś mnie tym tekstem, Y.
Y napisał/a:
Jesli bandyta bedzie siedział w pierdlu i ciezko pracował przez całą swoja odsiadke to napewno da mu to wiecej do myslenia niz swiadomosc ze za miesiac czy rok skonczy na krzesle elektrycznym, wtedy mu juz wszystko jest obojetne i napewno nie załuje swoich czynów...
Oczywiście, bo po co ktoś miałby się "poprawiać", skoro i tak nie będzie miał okazji zastosować tego w praktyce? ;)
Oczywiście, bo po co ktoś miałby się "poprawiać", skoro i tak nie będzie miał okazji zastosować tego w praktyce? ;)
Kara śmierci z założenia nie jest karą resocjalizacyjną, a całkowitą eliminacją szkodliwej, nie dającej się resocjalizować, jednostki ze społeczeństwa. Pisanie o karze śmierci jako o czynniku zmuszającym do poprawy nie ma sensu.
Sam fakt jej istnienia może działać jako środek odstraszający, choć wg mnie stosowanie tego typu praktyk świadczy o desperacji władzy, która nie potrafi poradzić sobie z problemami zaistniałymi w społeczeństwie. W cywilizowanym świecie powinna sprawdzać się metoda kija i marchewki przy jednoczesnym stosowaniu złotego środka, coby nie przesadzić w żadną stronę.
Ja bym proponowała, żeby zasotosowano system kar i nagród. Czyli aby więźniowie za wykonanie danej pracy (właśnie - sensownej, przydatnej, ale niezbyt uciążliwej) dostawali np. jedzenie. Niech na to jedzenie zapracują!
Jedzenie za prace? Co to ma byc, Gułag XXI wieku? A co z tymi co nie beda z przeroznych przyczyn pracowac, niech umra z glodu? System kar i nagrod ok, ale na pewno nie za podstawowe srodki do zycia.
_________________
"Chłopaki szturchają się łokciami, Gryzą szlugi, walą głowa w blok. Trzeba rzucić trucie się fajkami I uprawiać fantastyczny sport."
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum