Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: hook
2008-05-04, 08:39
Początki
Autor Wiadomość
QbaM 
mehene?



Dołączył: 27 Maj 2007
Skąd: Szczecin
Wysłany: 2008-03-01, 16:54   Początki

No wiec... Jak zaczeliscie swoja przygode z gitara? Dlaczego wybraliscie akurat ten instrument? Jak uczyliscie sie grac?

U mnie to bylo tak, ze po domu walal sie stary akustyczny Defil mojego ojca i w pewnym momencie wyciagnalem go zwyczajnie z pokrowca i zaczalem brzdakac (bo graniem tego nie nazwe) jakies 2 tygodnie pozniej dostalem swoja pierwsza gitare. Uczylem sie praktycznie sam (wyjasniono mi wlasciwie tylko jak ja trzymac i ze kostka udeza sie w struny :-P )
_________________
mój majspejs

SPRZEDAM FENDER FRONTMAN 212R za 880PLN do negocjacji!
 
 
 
bdz 



Dołączyła: 23 Lis 2006
Skąd: ns
Wysłany: 2008-03-01, 17:57   

W sumie stosunkowo niedawno zaczęłam sie uczyć. Dlaczego gitara? Uwielbiam słuchać gitarowych kawałków, więc postanowiłam spróbować samej coś zagrać. Swojej gitary nie mam, pożyczył mi klasyka mój chłopak, sam nie miał czasu grać, a teraz nie ma go w Polsce, więc bez problemu mogę ją trzymać u siebie. Jednak źle mi się na niej gra, wiec niebawem kupię coś dla siebie. Jestem samoukiem i w sumie mało umiem, no ale liczę, że w końcu do czegoś dojdę.
 
 
Polny Dziad



Dołączył: 30 Mar 2008
Skąd: Przemyśl
Wysłany: 2008-04-01, 07:55   

Początki miałem jakiś rok temu, dorwałem wtedy klasyka. Cóż to były za męczarnie grać kawałki metalowe na tym badziewiu, ale pokonałem ból i się wyszkoliłem (jestem totalny samoukiem).Na dzień dzisiejszy mam elektryka Epiphone'a SG 3100 ( kopiłem pół roku temu) . Teraz sam komponuje i gram z ludźmi próbuje skleić kapele w klimatach Alter rock.
_________________

 
 
wilcza. 
empathy.



Dołączyła: 08 Gru 2008
Skąd: ja jestem?
Wysłany: 2008-12-08, 18:14   

Od dziecka miałam, lekko mówiąc, małego hysia na punkcie gitar. Zawsze jak widziałam, to niemalże się śliniłam byle by tego cuda dotknąć. Miarką się przebrała, kiedy w filmie grane niesamowite kawałki funk.
Od tej pory robiłam wszystko, byle by jakoś dostać gitarę. Wiedziałam, że moich starszych nie stać na choćby najtańszy sprzęt, a mnie przecież może minąć zapał. Mój kuzyn jednak miał od kilku lat na szafie klasyka, na którym nie grał. Zrobiłam małą intrygę i... mam! :D Potem jednak była barierą w stylu "mam gitarę i co dalej?". Nie radziłam sobie, potrzebowałam lekcji. Rodzice nie mieli kasy, więc nawet wstyd mi było pytać. Jednak jedna moja, w zasadzie przyjaciółka (z forum zresztą :D), zaczęła mi opowiadać o własnych lekcjach, tłumaczyć, zachęcać. Niby od niechcenia zaczęłam opowiadać starszym. Mama powiedziała, że przecież gdybym znalazła tanie lekcje, mogłabym chodzić. Zaczęłam szukać. Znalazłam, przy okazji wciągnęłam w to kumpla... No i już byłam na trzech lekcjach :D Brzmi niewinnie, ale facet nas naprawdę wiele zdążył nauczyć, a mój zapał zamiast gasnąć - rośnie :D Nie umiem żyć bez gitary ;]
_________________
nauczyłam się marzyć.
 
 
Lua 



Dołączyła: 01 Lut 2008
Skąd: Kraków
Wysłany: 2008-12-08, 18:20   

ja posiadam gitarę od kilku miesięcy...klasyk...zaczęło się chęcią zdolności gry ulubionych piosenek... w końcu kupiłam od koleżanki używaną, trzeba było struny przekładać bo okazało się że nie dam rady grać prawą ręką. Potem była dosłownie rozpacz- nic mi nie szło, nie rozumiałam. ale po pewnym czasie jakoś się ułożyło ;) nie "gram" (bo grą tego nazwać raczej nie można) dla bycia profesjonalnym muzykiem, lecz dla czystej przyjemności :)
_________________
Damn good coffee!
 
 
 
karl 
Pucza!



Dołączył: 15 Sty 2009
Skąd: z nienacka
Wysłany: 2009-01-15, 21:30   

Moje początki? Hmmm... zaczęło sie od słuchania beatlesów i nirvany. Grać chciałem ale z drugiej strony wiedziałem że to kosztowny sport i nie bedzie miał mnie kto uczyć. Marzenie rosło i rosło... aż obejżałem film "The sunset strip" w klimatach lat 70'. Scena gdy jeden z bohaterów wychodzi z rana na taras wyciąga stratocastera i gra całemu miastu solówke Hendrixa doprowadziła mnie do apopleksji i wiedziałem juz że nie ma odwrotu:] Kasiejny nie jestem wiec na zakup sprzetu musiałem urabiać starych dobre pół roku :] Dozbierałem po jakims czasie 150 ojciec dorzucił reszte i zamówiłem akustyka na allegro.
Że leworęczny jestem a strun nie chciałem zamieniać miejscami toteż nauka szła mi wolno. Nauczyciela nie miałem ale deerminacja i internet pomagały :] Przez pierwsze 4 miesiace grałem do póki z palców nie schodizła skóra i krew sie nie lała. Potem kapele punkową rozkręciliśmy na akustykach... aż tu nagle kumpel kupił Richwooda stratocastera :] I tu drugi punkt zwrotny. 5 minut grania na przesterze i musiałem mieć elektryka. Na wakacje do roboty, akustyka sprzedałem 7 baniek w kieszeń reszta sponsoring rodziny i jazda do musiccenter po mojego Washburna x10 :] Od czasu kupienia elektryka minął rok, nabrałem wprawy i techniki na tyle że improwizacja nie sprawia żadnego problemu, wyremontowałem piwnice w której gramy, pożyczyłem perkusje... i jestem gitarzystą nowo formująego sie zespołu hardrock-metalowego :] Aż sie łezka w oku kręci...
 
 
 
grunge_girl 
lake of fire



Dołączyła: 05 Maj 2010
Skąd: Psychiatryk
Wysłany: 2010-05-05, 20:06   

U mnie wszystko zaczęło się od Nirvany, gdy zobaczyłam unplugged od razu wiedziałam że będę grać na gitarze. Gdy uzbierałam wystarczającą ilość pieniędzy, poleciałam do sklepu po moje cudo, uczyłam się sama i nawet dość szybko załapałam. Gdy tak grałam zrodził mi się pomysł aby założyć zespół - udało się. Bardzo kocham dźwięk gitary jest on u mnie na drugim miejscu jeśli o dźwięki (na pierwszym jest głos Kurta) :roll: :115:
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group