Grunge Forum
FAQ  Szukaj  Użytkownicy  Grupy Rejestracja  Zaloguj  Download Nasze loga

Poprzedni temat :: Następny temat
Przesunięty przez: swapper
2010-04-21, 16:00
Superunknown [1994] [PL]
Autor Wiadomość
Iza 
Miyo-chan



Dołączyła: 18 Lip 2006
Skąd: Cieszyn / Wrocław
Wysłany: 2006-10-23, 07:51   Superunknown [1994] [PL]

Pozwól mi się zatopić

Rozciągnij kości pod moją skórą
Naciągnij skórę na mojej głowie
Odchodzę do świętej ziemi
Naciągnij znaki na moje oczy
Zapal świece we wnętrzu
Wiesz skąd przychodzę

Oddaj się zachłanności, nie musisz mnie karmić
Poddaj się losowi, nie musisz mnie potrzebować
Pozwól mi , pozwól mi
Zatopić się w tobie x 3

Pozwól ciemności wślizgnąć się
Przeklnij wodę, wino spal
Wracam do domu ostatni raz

Rzuć to, nie musisz mnie ze sobą zabierać
Nie popełniaj błędu,jestem tym kim mnie stworzyłaś
Pozwól mi , pozwól mi
Zatopić się w tobie x 3

Widzę jak obracasz się i płoniesz
Uczucie zaczyna tonąć
Czuje że ból mnie otoczył
Prosze rozpuść mnie
Ona się zdecydowała

Zabliźnij moje rany bez śladu
Zapieczętuj mój grób bez mojej twarzy
Odchodzę w opuszczone miejsce

Oddaj się zachłanności...

Moja Fala

Weź jeśli chcesz plasterek
Jeśli masz ochotę na kawałek
Jeśli Ci to pomaga

Niszcz,jeśli podoba ci się dźwięk
Jeśli to cię podnosi
Jeśli to cię powala

Dziel się, jeśli to ci pomaga zasnąć
Jeśli to cię uwalnia
Jeśli to ci pozwala oddychać

Nie przychodz żeby lać pod moją bramą
Zachowaj to dla siebie i zejdz z mojej fali

Płacz jeśli chcesz płakać
Jeśli to ci pomaga patrzeć
Jeśli to oczyszcza twoje oczy

Nienawidz jeśli chcesz nienawidzić
Jeśli czujesz się w ten sposób bezpieczny
Jeśli dodaje Ci to odwagi

Módl się , jeśli chcesz się modlić
Jeżeli lubisz klęczeć
jeżlei lubisz leżeć

Nie przychodz żeby lać pod moją bramą
Zachowaj to dla siebie i zejdz z mojej fali

Zejdz z mojej fali x 3
Mojej fali !

cdn .

[ Dodano: 2006-10-23, 09:16 ]
Wpadłem w zły humor

Wszystko czego się bałem odżyło
Cokolwiek zwalczałem, stawało się treścią mojego życia
Kiedy wydawało mi się że każdy poranek wita mnie uśmiechem
Plamy na słońcu wyblakły i teraz odsiaduję wyrok
Bo wpadłem z zły humor

Wszyscy których leczyłem przyprawiają mnie teraz o mdłości
Wszystkich których niańczyłem, porzuciłem
Mówią, że jestem poszukiwaczem światła, ale ja nie potrafię dostrzec go w nocy
Tylko blefuję, że mi się coś udaje
Bo wpadłem w zły humor
Skąd mogłem wiedzieć że taki będzie mój los ?

Więc to co chciałeś uznać za dobre oślepiło cię
A to, co miało być twoje teraz jest moje
Nie zamykaj pod klucz czegoś, co chciałeś żeby latało
Dłonie są poto żeby je podawać

Oczywiście nie mam nic przeciwko zmianie
Ale wpadłem w zły humor
Skąd mogłem wiedzieć , że taki będzie mój lios

PS. zamiast wpadłem w zły humor można używać 'miałem zły dzień' / pechowy dzień.



Listonosz

Dzień dobry, nie znasz mnie ? Jestem brudem pod twoimi stopami
Najważniejszym durniem, którego zapomniałaś odwiedzić
Widziałem jak to dajesz
Teraz ja chcę coś otrzymać
Myślę, że zrobiłabyś dla mnie to samo

Wiem że staczam się na dno ale chcę Cię mieć całą

Za wszystkie twoje pocałunki wyplute na moją twarz
Za wszystko to, co przypomina mi gdzie jest moje miejsce
Za wszystkie te chwile kiedy sprawiałaś że istniałem
Teraz będziesz wiedziała że tu jestem

Wiem że staczam się na dno ale chcę cię mieć całą

Moje miejsce było pod tobą, ale teraz jest ponad
przesyłam ci posłanie miłości
Zwykłe przypomnienie tego, czego już nie ujrzysz
Przyszłości świętej bezemnie

Wiem że staczam się na dno, ale chcę Cię mieć całą

Supernieznane

Jeżeli to n ie jest to co widzisz
To cię nie oślepia
Jeżeli to nie pozwala wala Ci odczuwać
Nieznazcy,że jesteś martwy
Gdzie rzeka jest głęboka
Gdzie rzeka jest głęboka

Jeśli nie chcesz żeby cię widziano
Nie musisz się chować
Jeśli nie masz ochoty wierzyć
Nie musisz próbować udawać że żyjesz

Zywy w supernieznanym
Ono najpierw wykradnie ci myśli,potem porwie Ci duszę

Jeśli to cie nie uwalnia
Nie znaczy że jesteś skrępowany
Jeśli to cię przygnębia
Nie znaczy że jesteś na haju
Jesli to cię nie rozśmiesza
Nie musisz płakać
Jeśli nie widzisz w tym sensu
Nie znaczy że są to kłamstwa

Żywy w supernieznanym
Ono najpierw wykradnie ci myśli, potem porwie ci duszę

Zmuś się do strachu, zmuś się do samotności
Zbierz się w sobie, zacznij panować

Żywy w supernieznanym
Ono najpierw wykradnie ci myśli, potem porwie ci duszę

najpierw wykradnie ci... myśli
potem porwie ci... duszę


Głowa w dół ( tekst & muzyka Ben Shepherd)

Widzimy jak się śmiejesz, widzimy jak tańczysz
Odbieramy ci to każdego dnia

Widzimy jak płaczesz
Odwracamy ci głowę i walimy cię w twarz

Widzimy jak próbujesz, widzimy jak ci się nie udaje
NIektóre rzeczy są niezmienne

Słyszymy jak płaczesz, słyszymy jak zawodzisz
Kradniemy Ci z twarzy uśmiech

Pochyl głowę żeby przejść przez życie

Głowa w dół, ukryj uśmiech
Głowa do góry, musisz się śmiać

Głowa do góry jak piosenka, którą lubisz

cdn.

[ Dodano: 2006-10-23, 10:46 ]
Słońce jak czarna dziura

W moich oczach
Tak niezdrowych
Pod przebraniem
O czym nie wie nikt
Kryje się twarz
Leży wąż
Słońce
W mojej niełasce
Piekący żar
Odór lata
Pod czernią
Niebo wygląda jak martwe
Zawołaj mnie
Poprzez piane
I znów usłyszę
Twój wrzask

Czarne słońce
Proszę przyjdz
I zabierz ze sobą deszcz
Czarne słońce
proszę przyjdz, proszę przyjdz

Jąkając się
Zziębnięty i przygnębiony
Kradnę ciepły wiatr
Zmęczony przyjacielu
Skończyły się czasy
Dla uczciwych ludzi
I czasami
Zbyt długie
Dla węzy
W mojej sytuacji to lunatyczny spacer
O moją młodość
Modlę się
Nieba chcę
Piekło precz
Już nikt nie zaśpiewa jak ty

Zwieszam głowę topię żal
Aż wy wszyscy znikniecie


Kokainiarz

Poczuj rytm w swoich dłoniach
Kradnij rytm kiedy możesz, ćpunie
Wyartykułuj swój własny rytm
Podaj tylko swoj rytm ćpunie

kokainiarzu, złóż swe dłonie
Zbaw mnie, podoba mi się twój plan
Zbaw mnie

Wszyscy moi przyjaciele to Indianie
Moi przyjaciele są brązowi i czerwoni, ćpunie
Wszyscy moi przyjaciele to szkielety
Wybijają rytm swoimi kośćmi, ćpunie

Poczuj rytm swoimi dłońmi
Kradnij rytm kiedy możesz, kokainiarzu

Dziękuje wszystkim, dobranoc ludzie.

PS. spoonman - kokainiarz zamiennie zastosowałam ćpuna
save me - zbaw mnie / zachowaj mnie.

[ Dodano: 2006-10-23, 11:32 ]
Wrak limuzyny

Łzy słabeuszy, dłonie niewolników
Skóra matek, buzie niemowląt
Budowanie wież należy do nieba
Kiedy całość zacznie walić sie w gruzy
Nie pytaj mnie dlaczego

Pod półką, pod półką błękitnego nieba
Dwie pary oczu, dwa słońca, niebiańsko oślepieni
Połykające rzeki, to należy do morza
Kiedy całość wszystko zmyje
Nie biegnij do mnie

Będe się staczał przez resztę tego poslizgu
Kiedy wszyscy zbieracie złote żniwo

Bo twoj wrak jest śmiercią wszystkich
Bo twoj wrak jest początkiem i upadkiem
Jestem waszym wrakiem
Jestem śmiercią was wszystkich
Jestem waszym wrakiem
Jestem początkiem i upadkiem

pod czerwona smugą światła, rozciągnięci bohaterowie
Rozdmuchiwane kawałki należą do wiatru
kiedy wszystko zostanie zmiecione
Nie będe udawał

Będe się staczał przez resztę tego poslizgu
Kiedy wszyscy zbieracie złote żniwo

Bo twoj wrak jest śmiercią wszystkich
Bo twoj wrak jest początkiem i upadkiem
Jestem waszym wrakiem
Jestem śmiercią was wszystkich
Jestem waszym wrakiem
Jestem początkiem i upadkiem

Za krwawoczerwonym snopem światła
Leży wrak ciebie do końca twoich dni

Bo twoj wrak jest śmiercią wszystkich
Bo twoj wrak jest początkiem i upadkiem
Jestem waszym wrakiem
Jestem śmiercią was wszystkich
Jestem waszym wrakiem
Jestem początkiem i upadkiem

[ Dodano: 2006-10-23, 13:51 ]
Dzień w którym próbowałem żyć

Obudziłem się jak każdego dnia
Tyle tylko, że jakiś głos siedział mi w głowie
Mówił korzystaj z chwili, pociągnij za spust, spuść gilotynę
I patrz jak kulają się głowy

W dniu w którym probowałem żyć
Ukradłem żebrakowi tysiąca
I oddałem go bogatym

W dniu w którym próbowałem wygrać
Zawiesiłem się na drutach wysokiego napięcia
I pozwoliłem przeciągnąć się męczennikom
Śpiewając

Następnym razem
Może to zrobię
Następnym razem
Może mi się uda
Następnym razem
Może to zrobię
Następnym razem
Dzień w którym próbowałem żyć

Słowa które głośno wypowiadasz nigdy nie pokrywają się z tymi które masz na myśli
Życie jakie jakie prowadzimy wydaje się nas prowadzić tylko do śmierci

W dniu w którym probowałem żyć
Tarzałem się we krwi i błocie razem z innymi świniami

Obudziłem się jak każdego innego dnia
Powinienem był zostać w łózku

W dniu w którym probowałem wygrać
Tarzałem się we krwi i błocie razem z innymi świniami

I zrozumiałem że jestem kłamcą
Tak jak ty

[ Dodano: 2006-10-24, 06:57 ]
Widełki

Widełki poluźniłyście się, a ja rzygnołem
Widełki, macie treść, która może wypełnić moje pragnienie
Matka mówi że tak jest dibrze
Moja matka mówi mi, że to jedynie żeycie

Więc zrób to tak jak trzeba,zrób to dobrze
Zaopiekuj się mną, zaopiekuj się mną

Widełki mam siedzenie ze skóry
Widełki, mam słowa, które trzymają się kupy
Mam ochotę rozgrzać te 3 koła
Matka mówi że to jedynie życie

[ Dodano: 2006-10-24, 08:37 ]
Świeże macki

Od dawna wydawało mi się że mnie to bierze
Od dawna wielu służyło tak niewielu
Pragnę posmakować wstydu, ktory płaszczy się przed tobą

Od dawna wydawało mi się, że to mnie omija
Od dawna wydawało mi się że to zadowala
Chciałeś posmakować wstydu, którego każdy próbuje

Wstyd, wstyd odrzuć siebie, daj mi więcej niż mogę wziąść
Jeśli to ci siedzi na końcu języka, albo stoi nagie przed oczami
Daj mi troche więcej niż mogę wziąść

Od dawna wydawało mi się że mnie to bierze
Od dawna wielu służyło tak niewielu
Pragnę posmakować wstydu, ktory płaszczy się przed tobą

Wstyd, wstyd odrzuć siebie, daj mi więcej niż mogę wziąść
Jeśli to ci siedzi na końcu języka, albo stoi nagie przed oczami
Daj mi troche więcej niż mogę wziąść


4 lipca

Deszcz w mroczny dzień, iskry nurkują z nieba
Spokojny w basenie, gdzie zanurzają się chrzczeni
Nagi w promieniach zimnego słońca, oddycham życiem jak ogniem
Wydawało mi się, że jestem jedyny, ale to było kłamstwo

Bo słyszałem to na wietrze i widziałem to na niebie
I myślałem że to już koniec, myślałem że to 4 lipca

Blady w blasku świateł, spłoszone światło pryska i znika
I prowadzi ku zbesztanym, a wszędzie wszyscy obojętni
Ogień się roznosi a nikt nie chce o tym mówić
Jezus siedzi w dziurze i próbuje się uśmiechać
Przysypywanyjeszcze jedną łopatą ziemi

Bo słyszałem to na wietrze i widziałem to na niebie
I myślałem że to już koniec, myślałem że to 4 lipca

Teraz mam władzę
Kiedyś spałem, ale teraz czuwam i ciągle pamiętam twoje słodkości
Zapal rzymską świecę i trzymaj ją w dłoniach

Bo słyszałem to na wietrze i widziałem to na niebie
I myślałem że to już koniec, myślałem że to 4 lipca


Połowa

Kiedy oddam swoją miłość, będzie to mój koniec /będe skończony/
Zapchana rękawica zasłania drzwi

połowa szansy połowa szansy
Ciągle jeszcze mamy szansę

Pan Syty, Pan Mieć zabija Pana Puste Ręce

Połowa szansy, połowa szansy
Ciągle jeszcze mamy połowę szansy



Jak samobóstwo

Usłyszałem jakieś głosy w drugim pokoju
To oczy budziły się tylko poto by zasnąć
Miłość jest jak samobójstwo
Otumaniony w łóżku, w ogrodzie
Leży z przetrąconym gardłem mój talent
To jest jak samobójstwo

Mój ostatni wykop był ostatnią cegłą
Którą pożyczyłem żeby ją wykończyć

Wgryzłem się w pocisk
Miał taki kwaśny smak
Że musiałem pomyśleć o czymś słodkim
Miłość jest jak samobójstwo
Bezpieczny poza moją pozłacaną klatką
Przy uncji bólu
panuję nad toną wściekłości
To jest jak samobójstwo

Patrzę oczami pełnymi krwi i gorzkiego smutku
I tęsknię za Tobą, tęsknie za tobą

Ona żyła jak morderstwo
Fruneła tak słodko
Ona żyła jak morderstwo
Ale umarła jak samobójstwo


PS. Jeśli są jakieś zastrzezenia co do tłumaczenia prosze pisać na gg lub PW.
_________________
Yaoi fangirl ^_^'
U-Know & Hero
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Możesz ściągać załączniki na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group
NIRVANA
HOLE